Atlantic Super De Luxe, został oficjalnie zaprezentowany w 2016 roku. Model ten, wygląda na pierwszy rzut oka na klasyczny zegarek garniturowy, ale z uwagi na proporcje koperty, w zależności od wersji, bardzo dobrze sprawdzi się również w roli przyjaciela, wskazującego czas na co dzień, o czym miałem okazję przekonać się osobiście.

02b-zegarek-w-towarzystwie-koszuli

Super De Luxe, to pozornie zegarek bardzo prosty, ale wbrew takiemu wrażeniu, właśnie tego typu modele zaprojektować najtrudniej. Atlantic zastosował tu nową kopertę o średnicy 42mm, wykorzystaną także w modelu Seaway, którą wykonano ze stali szlachetnej 316L (dostępne także wersje w złotej powłoce PVD). Pod wypukłym, szafirowym szkiełkiem z antyrefleksem, widać trzy centralnie osadzone wskazówki, poruszające się na tle tarczy, ozdobionej bardzo delikatnym szlifem słonecznym. W testowanym modelu, tarcza miała kolor czarny, jednak nie jest to czerń głęboka.

Zegarek zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie już na samym początku, bo choć jest to zegarek kwarcowy, to jednak dzięki bransolecie waży całkiem sporo, co wcale nie wydawało się takie oczywiste. Kolejny raz przekonałem się także, że zegarki tej marki wyglądają o wiele lepiej na żywo, aniżeli na zdjęciach, nawet tych profesjonalnych, umieszczonych w firmowym katalogu, który posiadam. Jak dla mnie, zdecydowanego zwolennika zegarków mechanicznych, jedyną wadą tego zegarka jest w zasadzie tylko to, że jest to właśnie zegarek kwarcowy, ale wiem doskonale, że to, co dla jednych jest wadą, dla innych może być zaletą.

03b-zegarek-na-lawie
Średnica koperty, to „jedyne” 42mm, ale dzięki temu, że zegarek jest dość płaski i dobrze wyprofilowany , wygląda na dużo większy (z niedowierzaniem zmierzyłem kopertę) i leży idealnie na ręku. Napisałem, że jest to „jedyne” 42mm, bo zaznaczyć muszę, że moja ręka do małych nie należy i 42mm, to w moim przypadku minimum zwłaszcza, że na co dzień korzystam z zegarków mechanicznych, czyli jednak grubszych, przez co proporcje są nieco inne.

Model Super De Luxe wygląda na klasycznego towarzysza garnituru i tak właśnie podchodziłem do niego na początku testów. Jednak po kilku dniach obcowania z tym zegarkiem, zmieniłem nieco swoje poglądy. Dla mnie, zegarek ten nie jest zbyt duży, ale dla kogoś, kto ma nieco mniejszy nadgarstek, może być to już prawdziwy „potwór”, jak na klasyczny zegarek garniturowy. Dlatego też uważam, że model ten można śmiało wykorzystać jako zegarek na co dzień, a nie tylko na wyjątkowe okazje, o ile strój będzie odpowiednio dopasowany (koszula, sweter, marynarka).

To, co urzekło mnie w tym zegarku najbardziej, to logotyp, stylizowany na wzór tego z lat 40.-60. oraz wskazówki, które kształtem przywodzą na myśl model „atlantic Worldmaster SUPER DE LUXE” z lat 60.

04b-logotyp-i-wskazowki

Szczerze mówiąc, gdyby nie wskazówka sekundnika, której ruch wciąż przypomina, że jest to zegarek kwarcowy, można by pomyśleć, że mamy do czynienia z piękną repliką, która kosztuje przynajmniej 3.000zł. Osobiście, zrezygnowałbym w tym modelu z sekundnika lub zastosowałbym sekundnik typu „small second”, nawet kosztem tego, że byłby to projekt odbiegający od pierwowzoru, ale przecież w omawianym przykładzie, nie mamy do czynienia z wierną repliką, bo nie to było celem producenta.

05b-atlantic-worldmaster-super-de-luxe

Centralny sekundnik okazał się w praktyce nawet pewnym utrudnieniem w odczycie godziny, z wydawać mogłoby się bardzo czytelnej tarczy, ponieważ zerkając na zegarek pod niewielkim kątem, wskazówki sekundnika i minutowa, bywają oświetlone w taki sposób, że wyglądają identycznie. Dopiero ruch wskazówki sekundnika zdradza, która z nich jest którą.

06b-atlantic-special

Muszę mimo wszystko przyznać, że choć jest to zegarek kwarcowy (w mojej prywatnej kolekcji próżno szukać takich zegarków, ale kto wie, może to tylko kwestia czasu), to już po kilku godzinach zerkałem na niego z wielką przyjemnością, szukając kolejnych niuansów, i zastanawiałem się, czy mimo wszystko nie będzie mi ciężko rozstać się z nim (a było). Pocieszałem się ciągle tym, że jest to przecież „tylko” zegarek kwarcowy – mięsożerca może na krótki czas zaspokoić głód warzywami, ale ostatecznie i tak zatęskni za czymś konkretnym 😉

07b-atlantic-worldmaster-super-de-luxe

To teraz kilka słów o poszczególnych elementach zegarka.

Tarcza – prostota i czytelność przede wszystkim. Już na początku pojawiło się pytanie, czy w związku z tym, że zegarek nawiązuje do modelu „Atlantic Worldmaster SUPER DE LUXE”, na tarczy nie powinien znaleźć się dodatkowy napis „Worldmaster”, ale już po chwili zrozumiałem, że byłaby to jednak przesada, choćby dlatego, że w tym przypadku mniej, znaczy jednak więcej. Na tarczy próżno szukać giloszowania, czy bardzo wyraźnego szlifu słonecznego itp. Co więcej, zrezygnowano również z masy fosforyzującej. W testowanym egzemplarzu, pomijając biały datownik (przydatny przy korzystaniu z zegarka na co dzień), występują w zasadzie tylko trzy kolory tj. stalowo-srebrny (koperta, bransoleta), srebrzysto-szary (napisy na tarczy) i czarny (tarcza). Dodanie kolejnych elementów, takich jak choćby czerwony grot wskazówki sekundnika, czy też zielona masa fosforyzująca, zaburzyłoby z pewnością spokój, którym charakteryzuje się tarcza tego klasycznego modelu. Nie sposób nie wspomnieć o jeszcze jednym ważnym, o ile nie najważniejszym elemencie, którym jest przepiękny logotyp w stylu retro, wyglądający chyba najlepiej właśnie w testowanej wersji kolorystycznej (srebrzysto-szary napis na tle czarnej tarczy).

08b-zegarek-na-gitarze

Element ten traktuję jako ukłon firmy Atlantic w kierunku osób, które cenią sobie tego typu smaczki i odniesienia do modeli historycznych. Tu warto od razu wspomnieć, że identyczny logotyp, występuje również na zapięciu. Dla mnie ten konkretny kształt logotypu jest czymś niezwykle przyjemnym dla oka, ponieważ mam wielki sentyment do zegarków z okresu, w którym występował, a są to lata 40.-60. Gdy zerkałem na testowany egzemplarz, na myśl przychodził mi podpis „Vincent”, w centralnym niemal miejscu, słynnego obrazu „Słoneczniki”, który Vincent Van Gogh dodał zapewne na zakończenie pracy nad dziełem.

09b-atlantic

Wskazówki – w modelu tym jest to element bardzo charakterystyczny, dzięki czemu trudno pomylić go z innymi zegarkami, występującymi w ofercie marki Atlantic. Patrząc na zegarki tej marki z lat 50. i 60., znaleźć można tylko kilka modeli „atlantic Worldmaster SUPER DE LUXE”, w których zastosowano takie właśnie wskazówki, a zatem firma odwołała się w tym przypadku do modelu bardzo rzadkiego, co również należy docenić.

10b-koronka

Koronka – biorąc pod uwagę to, że jest to zegarek kwarcowy, jest to jednocześnie element, z którego korzysta się niezwykle rzadko (korekta daty w przypadku krótszych miesięcy). Być może dlatego należałoby przejść obok tego elementu obojętnie, ale zapewne nie byłbym sobą, gdybym nie miał uwag do tego drobiazgu. Koronka może podobać się właśnie taka, jaka jest, natomiast osobiście zmieniłbym nieco jej proporcje, czyniąc ją nieco węższą, ale za to zwiększając jej średnicę o 1-2mm.

11b-atlantic-worldmaster-super-de-luxe

Przyglądając się uważnie koronce, zauważyć można, że umieszczono na niej symbol marki Atlantic i aż prosi się, aby znalazła się tutaj stylizowana litera „A”, którą zobaczyć można na oryginalnych (rzadkość) koronkach zegarków z lat 50., z logotypem takim, jak w testowanym egzemplarzu.

12b-szafirowe-szklo

Szkło – szafir, co w przypadku firmy Atlantic jest w zasadzie standardem. Na uwagę zasługuje jednak to, że nie jest to tafla płaskiego szkła, ale dedykowany kształt, który nawiązuje do kształtu szkieł mineralnych, stosowanych w zegarkach tej marki w ubiegłym wieku. Dzięki temu, na skraju tarczy pojawiają się ciekawe załamania, co w mojej opinii czyni wygląd zegarka znacznie ciekawszym.

13b-ucho

Koperta – niezwykle trudno jest mi odnieść się do tego elementu, bo z jednej strony, nie jest to koperta, która trafia w mój gust, ale z drugiej, nie oznacza to, że widziałbym tu jakąś bardziej masywną bryłę. Pewnym mankamentem jest dla mnie kształt uszu, a konkretnie przegięcie, które widziane pierwszy raz, wywołuje myśl „Kurcze, gdzie uderzyłem tym zegarkiem?” Dopiero po uważnym przyjrzeniu się, widać wyraźnie, że to cecha każdego ucha. Jak dla mnie, uszy można było wykonać nieco inaczej, i choć według mnie jest to mankament, który nieco psuje ogólny obraz, dla innych być może będzie to kolejny smaczek. Mocno wygięte w dół uszy dają tę korzyść, że przestrzeń między nimi jest dobrze dostępna, dzięki czemu nie powinno być problemu z oczyszczaniem jej z kurzu, o ile ktoś to w ogóle robi (owszem, robię to od czasu do czasu). Kopertę w całości wypolerowano na wysoki połysk, co znów można uznać za wadę lub zaletę, ale w tym konkretnym przypadku uznaję to niewątpliwie za zaletę, ponieważ dzięki temu, sam zegarek wychodzi na pierwszy plan, na tle i tak dość połyskliwej bransolety.

14b-zakonczenie-bransolety

Bransoleta – muszę przyznać, że firma Atlantic zastosowała w tym modelu nieco lepiej prezentującą się bransoletę typu mesh, niż miało to miejsce w przypadku modelu Seamove, w którym bransoleta wydaje się ładna jedynie na zdjęciu, a w rzeczywistości jest jak dla mnie zbyt matowa. Tu, bransoleta jest błyszcząca i patrząc na nią z pewnej odległości sprawia wrażenie, jakby składała się z maleńkich kuleczek, połączonych w magiczny sposób. Poza tym, przez cały czas testów, nie odczułem ani razu dyskomfortu w postaci szczypania, czy też niechcianej depilacji, mojej dość mocno owłosionej ręki.  Dodatkowym atutem bransolet typu mesh jest to, że są… przewiewne. Pomimo upałów, które towarzyszyły kilkudniowemu testowi, nie zauważyłem, aby ręka pociła się, co w przypadku pasków oraz zwykłych bransolet, ma jednak miejsce. Jedynym słabym ogniwem był dekiel, który nie wykazywał już takich właściwości zwłaszcza, że nie zdjąłem z niego folii.  Przyznać muszę, że mam wielki sentyment do bransolet tego typu, ponieważ z taką właśnie bransoletą zakupiłem w latach 80. mój pierwszy zegarek elektroniczny marki Ruhla. Chyba najwyższy czas, aby rozejrzeć się za taką bransoletą i ubrać w nią jeden z zegarków z mojej skromnej kolekcji.

15b-zapiecie-bransolety

Podoba mi się sposób, w jaki zakończono dłuższą część bransolety, natomiast pewne wątpliwości budzi samo zapięcie. Szczerze mówiąc, jest to najsłabszy element, któremu nie poświęcono wystarczająco dużo uwagi, przez co odbiega jakością od reszty, a wręcz nie pasuje do tak dobrze wykonanego zegarka i bransolety. Zapięcie jest w tym zegarku jedynym elementem, którego nie wypolerowano na wysoki połysk. I znów należałoby zapytać o to, czy jest to wada, czy też zaleta? W pierwszej chwili przyszło mi na myśl, że jest to niedopatrzenie producenta, ale z drugiej strony, czy ktoś zastanawiał się, jak wyglądałoby to zapięcie po pewnym czasie, gdyby było wypolerowane na wysoki połysk? Otóż zapewniam Was, że osoby, które spędzają sporo czasu przed komputerem, bardzo szybko doprowadziłyby ten element do niezbyt przyjemnego widoku, z powodu kontaktu z podparciem dla ręki (pisałem już o tym, że może być to zegarek na co dzień, a nie tylko na wyjątkowe okazje). To sam zegarek powinien być w centrum uwagi i niewątpliwie tak właśnie jest. Mimo wszystko, zapięcie powinno być potraktowane pewniejszym szlifem, dzięki czemu nabrałoby dodatkowego charakteru i byłoby jeszcze bardziej odporne na drobne zarysowania. Na plus zasługuje tłoczenie, które jest logotypem w stylu retro, identycznym z tym, który widać na tarczy.

Podsumowując, pomimo tego, że model Super De Luxe wygląda na klasycznego garniturowa, ze względu na okazałe rozmiary, może być śmiało wykorzystany jako zegarek na co dzień, którego podczas użytkowania zupełnie nie czuje się na ręku. Dużym atutem jest w tym przypadku „przewiewna” i bardzo dobrze układająca się bransoleta, którą można w prosty sposób regulować, nie korzystając przy tym z profesjonalnych narzędzi. Pierwszy raz ogarnęło mnie dziwne uczucie tęsknoty za zegarkiem kwarcowym (!), który po zakończeniu testów należało jednak odesłać 😉

16b-super-deluxe-searamic

Na (+):

  • ascetyczny design tarczy, stanowiący potwierdzenie tezy, że mniej znaczy więcej,
  • przepiękny logotyp w stylu retro, odnoszący się do modeli historycznych z lat 40.-60.,
  • wskazówki, nawiązujące do modelu „atlantic Worldmaster SUPER DE LUXE” z lat 60.,
  • wypukłe szafirowe szkło, które czyni wygląd zegarka znacznie ciekawszym i „starszym”,
  • dobrej jakości bransoleta, z płynną regulacją i zapięciem z wytłoczonym logotypem w stylu retro,
  • różne wersje kolorystyczne oraz dostępność zarówno na pasku, jak też na bransolecie (w tym PVD),
  • „stop sekunda” (wiem, przecież to zegarek kwarcowy, ale jednak jest).

Na (-):

  • niezbyt dopracowane zapięcie,
  • brak stylizowanego „A” na koronce, które byłoby zwieńczeniem dbałości o szczegóły,
  • centralna wskazówka sekundnika, która niepotrzebnie „zakłóca” piękną stylistykę tarczy,
  • cena (od 1.685zł za wersję stalową na pasku, do 1.825zł za wersję w złotym PVD na bransolecie).

Atlantic Super De Luxe

Referencja: 64356.41.61

Mechanizm: kwarcowy RONDA R.715

Tarcza: czarna, z centralnym sekundnikiem i datownikiem

Koperta: 42mm, stalowa

Szkło: szafirowe, wypukłe

Wodoszczelność: 50m

Bransoleta: typu mesh, stalowa z zapięciem z logotypem w stylu retro

Limitacja: –

Wersje: na pasku lub bransolecie, koperta stalowa lub w złotej powłoce PVD

Cena: 1.725zł (cena uzależniona od wersji)

 

P.S. Zainteresowanym polecam moje opracowanie z 2009 roku, które w całości dostępne jest na stronie www.atlantic.helwecja.com/ksiazka, natomiast w rozdziale 6, przybliżam czytelnikom, w jaki sposób zmieniało się logo marki Atlantic.